Spokój. Nic nowego poza egzaminami i niepewnością co powie promotorka. We wtorek się wyjaśni.
A póki co…. Radiogłowi w słuchawkach, lato w sercu i plany wakacyjne. Znów na ulicę San Francisco? znów na kamienną plażę?
Szum morza i fale, które obijają kamyki o siebie. Ich niesamowity stukot podczas zasypiania – niezapomniany. Słońce. Poranne rozmowy z panem sprzątającym plażę. Śniadania na dworze. Wieczorne grille. Spacery z dzieciakami. Spacery z Nim. Brązowe ciało. Pyszne wino z gasolą. Barcelońskie uliczki. Magdalenki. Moje miejsce na ziemi. Bez dwóch zdań!
Napisane w Uncategorized | Zostaw Komentarz »
Lampka wina, SDM. On za ścianą. Pracuje.
A ja rozmyślam i …. jestem szczęśliwa. Upojona winem i szczęśliwa. Kot wciąż niezmiennie kocha, muzyka niezmiennie piękna, spokój niezmiennie umiarkowany.
Wszystko jest czarne i białe. Ulgę czuję i strach…
“…kiedy jeszcze twardo śpią wrogowie człowieka…” *
*B. Loebl
Napisane w wieczorem | 1 komentarz »
A niech to – czerwca też nie będzie.
Są za to inne plany. Poważne i takie jakieś…dorosłe. Firma. Otwieram firmę – tzw. przedsiębiorstwo handlowo – usługowe. Sporo podróży mnie czeka w związku z tym i obowiązków. Ale chyba będzie warto. Jak to będzie? Okaże się. Jedno wiem: muszę coś robić ze swoim życiem. Nie chcę całe życie harować dla kogoś za marne 1500 zł. Moje studia nic więcej mi nie dadzą.
Póki co nauka. Egzaminy spędzają mi sen z powiek, a moje marzycielskie wizje z sielankowymi krajobrazami nie pozwalają nad niczym się skupić. Do tego wszystkiego wiosna.
I jak zwykle dużo zmian. Już za kilka dni przeprowadzam się do Niego. Miotają mną sprzeczne uczucia. Z jednej strony jestem przeszczęśliwa. Serce mi wali na samą myśl o tym, że będę Go miała tak blisko siebie. A jednak, tego też właśnie się boję. Dwa ciężkie charaktery pod jednym dachem. Dwa różnego rodzaju przyzwyczajenia. Dwa obce sobie koty (to chyba największa zgroza!),. Dwa podobne, a zarazem różne gusty. Ale chyba właśnie to nas do siebie ciągnie. Będzie ciężko – wiem o tym. Ale postaramy się.
Od jakiegoś czasu chcę napisać książkę. Ale tak ciężko coś w głowie ułożyć w logiczną całość. Tyle myśli się plącze, tyle pomysłów. Strachu też… że nieświadomie coś “skopiuję”. Przecież czytam wiele, coś mogło zainspirować mnie nad wyraz mocno.
No i dylemat: dla dzieci, dla dorosłych. Mam mnóstwo pomysłów. Ale od czego zacząć? Jak się pisze książkę? Jak napisać coś, co nie będzie gniotem? W moich myślach jest to piękne dzieło. A co by z tego wyszło?
Błądzę po swoich myślach. Tyle tego wszystkiego we mnie. Aż paradoksalnie czuć pustkę. Tęsknię za Bieszczadami. Domem w lesie i samotnymi spacerami. Spaniem na tarasie i nasłuchiwaniem szczekania lisów. Piękno, cisza, spokój. Czysty umysł. Wolny od kłopotów, nieosiągniętych celów.
A tutaj szare, wielkie miasto. Piękne. Mało w nim jednak spokoju. Wszystkie “moje” miejsca zabrane przez inwestorów. Pobudowane aqua parki i markety na miejscu moich ostoi ciszy.
Napisane w wieczorem | 1 komentarz »
Wiedzieć że zbliża się granica ta ostatnia
Szybciej niż najszybsza prędkość światła
I nie wpaść w panikę nie zwariować
Patrząc na pokost dni zmarnowanych
Ale czy zmarnowanych
tak jakby cokolwiek tu mogło być
korzyścią na dłużej niż spełnienie
Wiedzieć o tym na pewno
Czuć to boleśnie najgorsze są świty
A mimo to wstać normalnie o 5:30
Umyć twarz, zęby i ręce
Zapalić papierosa popić go mocną kawą
Wziąć śniadanie zamknąć drzwi na klucz
Pójść jak co dzień do pracy
Tam przebrać się w ferszaluny
Tam przebrać się i pracować
A czas nie ubłaganie
Okrada z życia nas
To naprawdę heroizm i jedyne wyjście
Wiedzieć że zbliża się granica ta ostatnia
Szybciej niż najszybsza prędkość światła
I nie wpaść w panikę nie zwariować
Patrząc na pokost dni zmarnowanych
Ale czy zmarnowanych
tak jakby cokolwiek tu mogło być
korzyścią na dłużej niż spełnienie
Wiedzieć o tym na pewno
Czuć to boleśnie najgorsze są świty
SDM
Napisane w wieczorem | Zostaw Komentarz »
Tak patrzę na Ciebie
gdy śpisz.
Poważny, bez uśmiechu.
Coś gnębi Cię w Twych
snach.
Niespokojny jakiś,
drżysz co chwilę.
A ja tylko myślę
- ta inna, czy ja
spać Ci nie daję?
Uśmiecham się przez łzy
gdy się przebudzisz.
Czemu płaczesz? – pytasz.
- Bo noc taka niespokojna,
i Ciebie w snach już nie mam.
Napisane w wieczorem | Zostaw Komentarz »
KAJA
Wersja zimowa:
- Na pewno nie masz czapki (to na pewno!)
- Masz grzywkę, która podkreśla Twoje wielkie oczy.
- Makijażu teoretycznie brak.
- Kolczyków brak.
- Płaszcz ciemny:( ciemnozielony, bądź czarny) spod którego wystaje wieeeelki golf.
- Jak tonący chwyta się brzytwy, tak Ty trzymasz się torby (czyt. kurczowo). Ciemnej, materiałowej torby z mnóstwem kieszeni.
- W sumie to nie wiem, czy Cię widziałam w czymś innym niż jeansy.
- Fajka w ręku.
- Telefon w ręku.
- Buty – brązowe, lub czarne (które wg niej oczywiście są brzydkie). Koniecznie na plaskiej podeszwie.
Wersja letnia:
- Tu pojawiają się inne kolory niż czarny i brązowy. Pojawia się kolor biały.
- Zdejmijmy z Ciebie kurtkę i sweter i zastąpmy to sweterkiem i białą, nieprzylegającą, koszulową bluzką.
- Trampki, bądź balerinki.
- Ta sama torba, ten sam telefon, ta sama fajka, te same wielkie oczy.
Dodatkowo:
- Namiętne poprawianie grzywki.
- Mająca swój styl (?).
- Ma kota, który jest totalnym przeciwieństwem jej ;]
Napisane w Uncategorized | Zostaw Komentarz »
Za oknem minus 5
Nie kocham cię już
Wiatr zrywa czapki z głów
Nie kocham cię już
Przez noc
Zasypie śnieg
Nasz park
Dzieciaki wyjmą rankiem
Z piwnic sanki
Nie ma mnie tu – duch ciało opuścił,
nie ma…
Napisane w wieczorem | Zostaw Komentarz »